Belgia Język urzędowy

Blog o serialu s-f 4400!

Temat: Jak uczyć się jezyka, którego nie lubimy?

Po niemiecku rozmawiaja oprócz Niemców, Austriacy i Szwajcarzy.
Jeszcze w Belgii, Luksemburgu i w Lichtenstein niemiecki jest językiem urzędowym. Jest używany też w niektórych rejonach Włoch.

Mam 15 lat i co z tego? Nie zyłem podczas II wojny, ale pozostałe narody które wymieniłeś (nic do nich nie mam) nie wybiły tylu niewinnych ludzi
Poczytaj trochę historii o dziejach Mongolii za panowania Temudżyna.

(nie wiem czy byłeś, chodziażby w Auschwitz-Birkenau? I widziałeś to wszystko? Ja byłem i mi wystarczy, aby nie czuć sympatii do Niemców), to był terroryzm 60 lat temu. Obecnie Arabów też nie znoszę.
Rosjan też nienawidzisz?
A co Ci złego Arabowie zrobili, że ich nie znosisz?
Przecież ci z USA więcej ludzi zabili. Przypomnij sobie z historii jak mordowali czerwonoskórych Amerykanów, gnębili murzynów. A słyszałeś o Hiroszimie i Nagasaki? A o wojnie w Wietnamie? Ilu tam Wietnamczyków zginęło i ilu swoich własnych żołnierzy skazali na śmierć. Teraz mordują ludzi w Afganistanie i w Iraku, a niedługo zamierzają dokonać zbrojnej agresji na Iran.
Nie wiem co takiego zrobili Arabowie, że masz powody do tego aby ich nienawidzieć, a nie widzisz powodów to tego, aby nienawidzieć tych z USA. Przecież ci z USA to najwięksi zbrodniarze i mordercy z czasów od 1945 roku do dzisiaj.

Źródło: forum.ks-ekspert.pl/index.php?showtopic=54673



Temat: Jak uczyć się jezyka, którego nie lubimy?

Jeszcze w Belgii, Luksemburgu i w Lichtenstein niemiecki jest językiem urzędowym. Jest używany też w niektórych rejonach Włoch.

Poczytaj trochę historii o dziejach Mongolii za panowania Temudżyna.

Rosjan też nienawidzisz?
A co Ci złego Arabowie zrobili, że ich nie znosisz?
Przecież ci z USA więcej ludzi zabili. Przypomnij sobie z historii jak mordowali czerwonoskórych Amerykanów, gnębili murzynów. A słyszałeś o Hiroszimie i Nagasaki? A o wojnie w Wietnamie? Ilu tam Wietnamczyków zginęło i ilu swoich własnych żołnierzy skazali na śmierć. Teraz mordują ludzi w Afganistanie i w Iraku, a niedługo zamierzają dokonać zbrojnej agresji na Iran.
Nie wiem co takiego zrobili Arabowie, że masz powody do tego aby ich nienawidzieć, a nie widzisz powodów to tego, aby nienawidzieć tych z USA. Przecież ci z USA to najwięksi zbrodniarze i mordercy z czasów od 1945 roku do dzisiaj.

Źródło: forum.ks-ekspert.pl/index.php?showtopic=54673


Temat: Belgia
Tak muzułmanie mają dziwne żądania oprócz sądów opartych na szariacie zaproponowali żeby arabski uznać za 4 język urzędowy Belgii gdyż więcej osób włada arabskim niż językiem niemieckim(urzędowym).
na tłumaczenia, że język niemiecki jest językiem urzędowym z powodów historycznych ich przywódcy odpowiadali, że "historia się jeszcze nie skończyła". Podobno najczęściej wybieranymi imionami dla dzieci są w Brukseli są...
Muhamed/Ahmed


Nie ma się co oszukiwać, zanim problem islamski stanie się bardzo niebezpieczny to Belgia albo zniknie z mapy, albo będzie ich łączyła niechęć walonów do flamandów, polityka zagraniczna król i być może waluta o ile nie posypie się euro(na mój gust za 2-3lata po euro nie będzie śladu)
Źródło: silesia.restituta.eu/forum/viewtopic.php?t=49


Temat: Język niemiecki
Hamburg to zły przykład, mówią tam najczystszą formą literackiego Niemieckiego(taki ichniejszy wrocław), W Bremie jest bardzo podobnie. Natomiast język Dolnoniemiecki jest zwyczajową nazwą języka Dolnosaksońskiego. Jednak większość językoznawców traktuje języki Dolnoniemieckie jako grupę języków do której należą: Język Niderlandzki, Język Dolnosaksoński, Język Afrikaans. Większość użytkowników języka Dolnoniemieckiego skupia się na wsiach i mniejszych miejscowościach. nawet przy granicy z Polską dialekty Pomorskie, czy te używane w Brandenburgii są w 90-95% zbieżne z literackim Niderlandzkim, i są bardziej podobne do języka Afrikaans(używanego w RPA i Namibii) niż do literackiego Niemieckiego nie mówiąc już o dialektach alemańskich, czy austro-bawarskich...


Popełniłeś błąd w Holandii językiem urzędowym jest holenderska odmiana języka niderlandzkiego, a w Belgii flamandzka odmiana języka niderlandzkiego. Możemy powiedzieć język holenderski i flamandzki, ale już flamandzki i niderlandzki jest nadużyciem, gdyż flamandzki jest wariantem niderlandzkiego.
Niderlandzki posiada oficjalnie warianty: holenderski, flamandzki, surinamski i afrikaans*


*od wyzwolenia się RPA spod panowania Wielkiej Brytanii zaczął być traktowany jako osobny język, mimo, że różnice są nieznaczne (np. ek zamiast ik, like zamiast lijke itp )
Źródło: silesia.restituta.eu/forum/viewtopic.php?t=84


Temat: Jaki wybrać język?
" />
"> a tak naprawde co do śwaita, to gdzie mówi się po francusku, we Francji i tak to w krajach postkolonialnych, typu Kongo czy Gwinea a tam raczej interesó polacy nie robią.


nie zapominaj ze francuski jest jezykiem urzedowym w Francji, Belgii, Szwajcarii, Lixemburgu, Monaku i Andorze - wiec jest to baardzo europejski jezyk. Do tego dochodzą rzeczywiście państwa afrykańskie i byłe kolonie ale tez i Kanada (chyba w niektóych prowincjach jest tez językiem urzedowym) Więc z tym zasięgiem nie jest tak źle
Źródło: akson.sgh.waw.pl/samorzad/forum/viewtopic.php?t=5862


Temat: Jaki drugi jezyk???
Miałam pewien dylemat podczas wybierania drugiego języka ( za duży wybór ). Niemiecki - popularny, ale wogóle mi się nie podoba. Francuski - uczyłam się go trochę w gimnazjum, owszem ładny, ale we Francji i Belgii nie chciałabym pracować. A w większości pańtw Afryki oprócz francuskiego językiem urzędowym jest też angielski, który zna prawie każdy . Włoski -podobnie jak niemiecki nie podoba mi się. Rosyjski - to brzmienie....I został mi hiszpański. Mam nadzieję że nie będę żałować.
Źródło: victor.com.pl/forum/viewtopic.php?t=10460


Temat: UE-Eurokołchoz
No właśnie tu pies pogrzebany, że Arabowie (gł. z Maroka) nie chcą się asymilować. W Belgii, gdzie jest ich 400 tys. (ok. 4%), islam został uznany za 5 oficjalną religię kraju. A może i niedługo arabski zostanie czwartym urzędowym językiem tak, jak chcą mówiący w tym języku. W 2003 roku najczęściej nadawanym imieniem męskim w regionie Brukseli było imię Muhammad. A to dla tego, że w wieku do 18 lat jest 35% Arabów, podczas gdy autochtonów w tym samym przedziale wiekowym zaledwie 18%. Wiadomo, zachodnioeuropejskie społeczeństwa się starzeją, podczas gdy wśród imigrantów wzrost demograficzny jest bardzo duży. Już nawet mer Brukseli uczy się arabskiego - paranoja, to on się asymiluje, a nie przybysze z północnej Afryki
Ale to spirala dziejów - kiedyś Europejczycy kolonizowali inne kontynenty, teraz Europa jest kolonizowana.
Źródło: 78.46.87.150/~polonia/forum/viewtopic.php?t=5136


Temat: Wybory 2007
Jako, że dyskusja chwilowo zeszła z wyborów na postulaty i propozycje, to się włączę. By uniemożliwić budowę meczetów, to trzeba zmienić konstytucję, która gwarantuje równouprawnienie wyznań (choć do końca nie wiem, czy wlicza się w to łożenie z kasy państwa na budowę Świątyni Opatrzności Bożej - to temat na inną dyskusję). Nikt z polityków nie obieca zmiany konstytucji pod tym kątem. Chociaż nie, jak zapytać, to pewnie wielu obieca, byle by zyskać głos pytającego o to.
Natomiast u nas przeważa przecież kierunek migracji z Dalekiego Wschodu, a nie z Bliskiego, więc dla mnie problem raczej wydumany. To znaczy tak długo, aż nie zostaniemy jedną z najlepszych ekonomik UE z mega socjalem dla imigrantów.
Z moich doświadczeń z muzułmanami nie wynika, by chcieli nas masowo wysadzać w powietrze, natomiast nie neguję, że są takie dzikusy porozsiewane w Europie, które mordują swoje córki za spotykanie się z nie z tym, kogo oni dla nich wybrali lub też je okaleczający, a do tego wychowujący dzieci na odszczepieńców z danego społeczeństwa i jeszcze żądających arabskiego jako języka urzędowego (Belgia). Nie uważam jednak by to była większość, czy choćby nawet mniejszość zbliżona do większości.
Oiolosse by pewnie wniósł sporo do tej dyskusji, gdyby jeszcze udzielał się na forum, a tak w ogóle, to mamy do tego temat pt. "Wojna Cywilizacji".
Źródło: 78.46.87.150/~polonia/forum/viewtopic.php?t=9284


Temat: Dubbing niedladubbingu.com
powiem od razu, że temat jest bardzo ambitny, tzn na poziomie przedszkolaków.
opiszę wam sytuację z mojego podwórka i pomyślcie i porównajcie to, z tym co mówicie.
otóż mieszkam sobie w kraju nazywającym się Belgia, jak każdy wie ma ona 3 języki urzędowe (no niemiecki jest językiem ojczystym zaledwie 200 tys. belgów, ale że jest równość, to musi być stawiany na rowni z flamandzkim i fancuskim, których używanie dzieli się mniej więcej po połowie).
ok, ale to początek historii. bo jest część flamandzka i część francuskojęzyczna, i sobie mówią w swoich językach. ale co się dzieje w pięknym mieście Bruksela, w którym nawet najmniejszy napis musi być w dwóch językach. wszystko. ale to nie koniec, bo jak wiecie w Belgii żyje bardzo dużo obcokrajowców którzy nie władają ani francuskim, ani flamandzkim, ani niemieckim, a ich językiem komunikacji jest angielski. bardzo jest to widoczne w samej Brukseli. opisuję tę sytuację w jednym celu, bo zmierza ona do tego, iż:
idąc do kina w Brukseli, nie masz wielkiego problemu, by obejrzeć np Harrego Pottera z francuskim dubbingiem, z flamandzkim dubbingiem, w oryginale, w oryginale z francuskimi napisami, w oryginale z flamandzkimi napisami. każdy ma prawo wyboru. więc nie mówcie mi, że coś jest złe, że czegoś trzeba zabronić. bo jak słyszę, że czegoś znowu chce się zabronić to mi nóż w kieszeni się otwiera. bo czy naprawdę nie ma teraz w Polsce seansów w oryginale? w tych multikinach (czy jakkolwiek sie to nazywa)?
i pamiętajcie jeszcze o jednym. filmy to część kultury masowej, i nie każdy chce lub umie oglądać filmy jako dzieło sztuki, bo dla niego film to 90minutowy relaks, a jeśli dubbing pomoże mu się zrelaksować, to czy można mu tego odmówić?
refleksja na koniec. szkoda, że ciągle w Polsce jest mentalność, że wszyscy mają być tacy sami, nie ważne na siłę czy jak, ale pod jedną kreską. a nie przyszlo wam do głowy, że urok kryje się właśnie w zróznicowaniu?
i ostatnia myśl. co byście powiedzieli na akcję w stylu: "Precz z napisami, dubbing do wszystkiego!!"?? chyba troszkę idiotycznie to brzmi, nieprawdaż?

Źródło: forum.gwrota.com/index.php?showtopic=4571


Temat: Niderlandzki wszystko zwiazane z tym jezykiem
Język niderlandzki

Obszar Holandia, Belgia, Surinam, Indonezja, Aruba, Antyle Holenderskie i inne
Liczba mówiących 23 miliony
Klasyfikacja genetyczna Języki indoeuropejskie
*Języki germańskie
**Języki zachodniogermańskie
***Język niderlandzki
Pismo łaciński
Status oficjalny
Język urzędowy Holandia, Belgia (flamandzki), Surinam, Antyle Holenderskie, Aruba, jeden z urzędowych w Unii Europejskiej
Regulowany przez Unia Języka Niderlandzkiego
Kody języka
ISO 639-1 nl
ISO 639-2 dut/nld
ISO/FDIS 639-3 nld
SIL DUT




NiderlandzkiJęzyk niderlandzki (błędnie nazywany w Polsce językiem holenderskim) - Język indoeuropejski z grupy języków germańskich zaliczany do języków dolnoniemieckich. Pytanie o to, gdzie używa się języka niderlandzkiego, wywołuje szereg problemów. Dotyczą one nie tylko określenia obszaru, na jakim mówi się tym językiem, lecz także samej jego nazwy. Przykładowo po angielsku mówi się o języku niderlandzkim Dutch, ale niekiedy też Netherlandic czy Netherlandish. Z drugiej strony, język standardowy we Flandrii, północnej części Belgii, bywa czasem nazywany Flemish, choć jest to ten sam język standardowy, co w Holandii. Nawet w niderlandzkim używa się równolegle kilku określeń mających to samo znaczenie: Nederlands, Hollands (nieprawidłowo) i Vlaams.

Język jako taki ukształtował się w średniowieczu. Jego najstarsze pisemne zabytki pochodzą z IX wieku. Niezależnie od podziału Niderlandów na Holandię i Belgię powstał język niderlandzki, czasami niepoprawnie nazywany flamandzkim (w przypadku Belgii) i holenderskim. Ta ostatnia nazwa pojawia się zwłaszcza w dawniejszych opracowaniach lingwistycznych oraz w opracowaniach geograficznych. Zalecana jest również jako poprawana nazwa języka przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych. Obecnie w polskiej terminologii występuje tendencja do określania tego języka jako język niderlandzki.

Języka niderlandzkiego używa około 22 milionów ludzi, w Holandii i w Belgii, Surinamie, na Arubie i Antylach Holenderskich. Wywodzi się on z dialektów dolnofrankońskich. W rozwiniętej formie pojawił się w drugiej połowie XII wieku, ale jego początki sięgają około 700 roku. Pierwszy tekst pisany w języku niderlandzkim pochodzi z 1100 roku.

Z języka niderlandzkiego wykształcił się też język afrikaans, będący jednym z języków urzędowych i językiem używanym przez większość europejskich osadników w Afryce Południowej (zobacz Burowie).

Źródło: belgia.at/index.php?showtopic=4


Temat: Zagranicą czy w ojczyźnie?
" />Mam 15 lat. Od pół roku mieszkam w Belgii,a dokładniej w stolicy, Brukselli. Mój ojciec pracuje tam już 13 lat i z tego powodu cała moja rodzina tam pojechała( a mam trójkę rodzeństwa). Nie chcieliśmy, by tam był sam. Ta rozłąka... Ja przede wszystkim pojechałam tam, aby zmienić coś w swoim życiu. Nie mogłam już wytrzymać hamstwa jednej koleżanki, chciałam zobaczyc jak to zagranicą jest i po prostu strasznie mi się tu nudziło. No i za pomocą głosowania ( demokracyjna rodzina ;) ) wynik został ustalony- jedziemy. Nikt z nas nie znał języka. Przez te pół roku chodziłam z rodzeństwem do specjalnej szkoły, gdzie nacisk kładzie się na język francuski( w Belgii jest to język urzędowy, obok niderlandzkiego). Z początku było nawet fajnie, choć trudno, bo z ludźmi nie dało się pogadać, no bo jak? Bez języka? Teraz przyjechałam na święta do Polski. Musiałam zrobić sobie przerwę, bo niewytrzymałabym już tam dłużej. Po dłuższym czasie zdałam sobie sprawę, że to nie życie dla mnie. Wolę Polskę. No ale nie mam pojęcia, co robić. Przecież w Polsce nie ma żadnej perspektywy porządnej pracy. Choć się wyuczę i tak jej nie będę miała( a uczę się naprawdę dobrze). A z drugiej strony w Belgii nauczyłabym się na perfect j. francuskiego i tam nie ma takiego bezrobocia! Ale ja nienawidzę tamtego kraju. Jest okropny. Choć w Polsce jest biednie, czuję z nią jakąś więź. No cóż, w Belgii nie mam przyjaciół, nie znam języka, czuję się tam kiepsko, ale trudno byłoby mi też zostawić tatę. Nie mam pojęcia, co robić. Bo teraz w wielkiej mierze ode mnie zależy, czy wrócimy. Ale jak zotałabym w Belgii, myślę, że niewytrzymałabym długo. Bo ile można czasu żyć w niewoli??? Błagam o pomoc.
Źródło: alk1b40.nastolatek.pl/forum/viewtopic.php?t=7072


Temat: Pracuj w najbogatszym kraju świata 1 listopada Luksemburg otworzył rynek pracy dla ośmiu nowych państw UE
Kraj naj

Luksemburg to najmniejsze państwo we Wspólnocie Europejskiej, w którym mieszka 480 tys. ludzi. To trzy i pół razy mniej niż w Warszawie. To jednocześnie najbogatszy kraj na świecie. Obecna wartość PKB na mieszkańca wynosi w Luksemburgu prawie 76 tys. dolarów. To wreszcie państwo, w którym ok. 40 proc. społeczeństwa stanowią obcokrajowcy. Oznacza to najwyższy wskaźnik wielonarodowości spośród członków Unii.

Luksemburg jest jednym z krajów Beneluksu (obok Belgii i Holandii), graniczy z Niemcami, Belgią i Francją. Obowiązują w nim aż trzy języki urzędowe francuski, niemiecki i luksemburski. Jest jedynym państwem na świecie mającym status Wielkiego Księstwa, a jego przywódca, wielki książę Henryk, to najmłodszy europejski monarcha (52 lata).

Banki dźwignią rozwoju

Luksemburg jest przede wszystkim ważnym centrum finansowym Europy. Ma tutaj siedzibę aż 220 banków oraz pokrewnych instytucji. I to właśnie w tym sektorze jest najwięcej miejsc pracy w Wielkim Księstwie. W różnego rodzaju usługach (m.in. finansowych) pracuje łącznie ponad 70 proc. społeczeństwa. Na drugim miejscu jest budownictwo i przemysł (więcej niż 25 proc.), a na trzecim rolnictwo (ok. 2 proc. zatrudnionych).

Luksemburg to również państwo z wieloma instytucjami unijnymi na swoim terytorium, które dają pracę ok. 8 tys. eurokratów.

Po trzykroć język

Żeby pracować w Luksemburgu, nie musisz koniecznie być finansistą czy bankowcem z wyższym wykształceniem (choć dobrze, jeśli nim jesteś), ale musisz – i to płynnie – mówić w języku francuskim, niemieckim lub angielskim, a najlepiej we wszystkich trzech. Dlatego o pracę w Wielkim Księstwie – mimo że niebawem otworzy dla nas granice – wcale nie będzie łatwo.

Etacie, gdzie jesteś?

Ze znajomością języków związana jest dostępność ofert pracy. Jeśli chciałbyś szukać ich przez agencje zatrudnienia, to te działające w Polsce nie zaoferują ci wiele, a jeśli już coś się znajdzie, będzie dotyczyło sektora finansowego (i absolwentów studiów). Z kolei agencje luksemburskie i międzynarodowe dysponują mnóstwem ofert z różnych branż: budowlanej (murarz, dźwigowy żurawia, monter instalacji sanitarnych), przemysłowej (elektryk, tokarz, mechanik samochodowy), HoReCa (recepcjonista, szef kuchni, starszy kelner), biurowej (sekretarka, asystent administracyjny), IT (administrator systemów, informatyk) i oczywiście finansowej (księgowy, doradca klienta, audytor). Problem polega na tym, że bez francuskiego ani rusz – nawet nie zrozumiesz ogłoszenia. Jeśli jednak znasz język Napoleona, możesz rozważyć poszukiwanie pracy (głównie w wymienionych branżach) na własną rękę, przez Internet (patrz ramka).

Bogaty i nie skąpi

W Luksemburgu pieniędzy nie brakuje – płace są więc odpowiednio wysokie. Minimalne miesięczne wynagrodzenie wynosi tam aż 1570 euro (5,8 tys. zł) dla pracowników niewykwalifikowanych i 1884 (7 tys. zł) dla wykwalifikowanych – najwięcej w Europie. Zarobki w dominującym sektorze finansowym, w zależności od stanowiska i doświadczenia, to 2,2–7,5 tys. euro (8,1–28 tys. zł) na miesiąc. Większość zarabia średnio 40–60 tys. euro (148–223 tys. zł) w skali roku.

Piotr Ślusarski

Źródło: belgia.at/index.php?showtopic=55